W ostatnich latach zwiększyła się liczba kotów niewychodzących. Opiekunowie coraz częściej zdają sobie sprawę z zagrożeń, jakie czekają na koty — zwłaszcza w dużych miastach. Drugim ważnym argumentem jest szkodliwość kotów w środowisku naturalnym — koty zabijają miliony dzikich zwierząt i przyczyniają się tym samym do zmniejszania różnorodności biologicznej. Właściciele kotów chcą jednak mieć pewność, że ich pupilom niczego nie brakuje. Dbają, by kocie życie jest ciekawe i szczęśliwe, dlatego czasem pojawia się pomysł spacerów z kotem. Niewielu opiekunów wie jednak, że mogą stworzyć sobie niemały kłopot.
Akcesoria spacerowe i przygotowanie kota
Przed pierwszym spacerem powinniśmy zaopatrzyć się w szelki dla kota typu guard. Ten rodzaj szelek jest najbezpieczniejszy. Składa się z połączonych ze sobą obręczy na szyję oraz klatkę piersiową. Do szelek potrzebna będzie smycz, którą często możemy otrzymać w zestawie.
Kot przed spacerami powinien zostać zaszczepiony, wyposażony w czip (z numerem wpisanym do bazy Safe Animal), a także zabezpieczony przed pchłami i kleszczami. Dopiero tak przygotowany zwierzak może ruszyć z nami poza dom.
Przyzwyczajanie kota do spacerów
W pierwszej kolejności powinniśmy przyzwyczaić kota do noszenia szelek. Zakładamy je w domu — początkowo na krótko i bez smyczy. Powtarzamy tę czynność codziennie i stopniowo wydłużamy czas. Jeśli nasz kot zacznie akceptować szelki, podpinamy smycz. Warto obserwować zachowanie zwierzaka już na tym etapie — niektóre koty nigdy w pełni nie zaakceptują szelek. W takim przypadku nie powinniśmy zabierać kota na spacery.
Jeśli kot zaakceptował szelki i przyczepioną do nich smycz, możemy zabrać go na pierwszy spacer. W miarę możliwości wybierzmy spokojną porę (wczesny ranek lub późny wieczór) oraz odosobnione miejsce, bez hałasujących aut, szczekających psów i obcych ludzi. Na początek zabieramy kota na krótkie spacery i obserwujemy jego reakcje.
Warto wiedzieć, że koty nie spacerują tak jak psy, krok w krok za swoim opiekunem. Zwykle wybierają sobie miejsce, a potem zastygają w nim i obserwują otoczenie. Jeśli jednak nasz kot próbuje uciekać, wyswobodzić się z szelek, wspinać na opiekuna lub przewraca się na bok z podwiniętymi łapkami, prawdopodobnie jest przerażony nową sytuacją. Warto oszczędzić mu stresu i nie zabierać więcej na spacery. Są jednak koty, którym bardzo podoba się nowe doświadczenie — obserwują, co dzieje się wokół, żywo na to reagują i są wyraźnie zaciekawione, a sama obecność opiekuna sprawia, że czują się bezpiecznie.
Z kotem w plecaku — trochę inny spacer
Alternatywą dla spaceru z kotem na smyczy jest zabieranie kota na przechadzki w specjalnym plecaku, który umożliwia zwierzakowi obserwowanie otoczenia. Zamknięta przestrzeń zapewnia kotu poczucie bezpieczeństwa, a my mamy większą kontrolę nad swoim zwierzakiem. Warto jednak zwrócić uwagę na wybór odpowiedniego plecaka — należy upewnić się, czy kot nie może sam otworzyć zamków, czy ma w plecaku dostatecznie dużo miejsca, a przede wszystkim — czy otwory wentylacyjne są dostatecznie duże i kot nie zakryje ich przypadkowo. W social mediach popularność zyskują zdjęcia z kotami umieszczonymi w plastikowych plecakach z okrągłym okienkiem, jednak taki plecak może się nagrzewać w ciepłe dni, nie zapewnia dobrej wentylacji, a okrągłe, wypukłe okienko zakrzywia widziany obraz. Znacznie lepszym rozwiązaniem będą materiałowe plecaki z przewiewną siateczką. Podczas pierwszych spacerów warto obserwować reakcje kota. Jeśli wyraźnie boi się nowej sytuacji, zrezygnujmy także z tej formy spacerów.
Spacery z kotem — czy warto? Za i przeciw.
Koty, w przeciwieństwie do psów, nie potrzebują codziennych spacerów, a kocia natura sprawia, że te zwierzaki mogą narazić się na poważne niebezpieczeństwo, np. uciekając pod samochód lub wspinając się na drzewo. Mogą także boleśnie zranić opiekuna, próbując wspinać się po nim w panice. Wreszcie — kot, który do tej pory żył w domu, nie ma tak dobrej odporności i zabrany na spacer może zachorować. Słowem, liczba zagrożeń wydaje się przewyższać korzyści z takiej formy spędzania czasu z kotem.
Jest jeszcze inna możliwość — że nasz kot… polubi spacery. Czasem aż za bardzo. Wówczas pojawia się inny problem — kot może głośno upominać się o zabieranie na spacer nad ranem, podczas burzy czy tuż po tym, jak wróciliśmy z poprzedniego spaceru. Może także zacząć znaczyć moczem drzwi. Warto zadać sobie pytanie, czy warto ryzykować taką zmianę zachowania naszego pupila.
Zaletą spacerów może być oczywiście spędzanie czasu z kotem, umożliwianie mu eksploracji otoczenia i dostarczanie nowych bodźców. Niektóre koty bardzo lubią taką codzienną odskocznię i chętnie korzystają z możliwości obserwowania świata — trochę innego niż ten, który znają na co dzień. Zdarzają się nawet koty, które lubią wędrować na ramieniu swojego opiekuna, spokojnie obserwując nawet centrum zatłoczonego miasta! Każdy zwierzak jest inny.
Jeśli nie chcesz ryzykować, zamiast spacerów możesz zaproponować kotu inną formę obserwowania otoczenia — osiatkowane okno lub balkon. Osoby, które dysponują ogrodem, mogą nawet wybudować wolierę dla kota. Takie rozwiązania są znacznie bezpieczniejsze, a kot może mieć do nich dostęp zawsze, gdy tego potrzebuje.